Nie mam co udawać, że kiedykolwiek sama usmażyłam placki ziemniaczane. Wystarczająco często robi to moja babcia Marysia, która stanowi główną linię produkcyjną obiadów dla naszej rodziny. Placki ziemniaczane zdarza się zrobić również mojej mamie albo dziadkowi Jurkowi. Ten ostatni smażenie sygnalizuje najczęściej słowami mam sposób na pizzę. To zdanie działa jak magiczne zaklęcie (a może klątwa?) - każdy kto je usłyszy, w przeciągu maksymalnie 48 godzin będzie cierpiał z powodu przejedzenia wielkim plackiem ziemniaczanym z dodatkiem sera żółtego, cebuli, wędliny i pieczarek (te ostatnie opcjonalnie). Dziadkowa pizza występowała też w wersji z kiełbasą i serem topionym zamiast szynki i sera żółtego. Klasycznym, polskim sosem jest ketchup, chociaż ostatnio odkryłam, że idealny do tego jest sos czosnkowy na bazie jogurtu.
O proporcjach rozpisywać się nie będę, bo w kontekście babcinych/dziadkowych przepisów po prostu nie przystoi. Wiadomo, wszystkiego na oko!
Co należy zrobić? Najpierw przygotować to, co wyląduje na wierzchu. Cebulę poddusić z pieczarkami, przyprawić do smaku i dodać wędlinę. Odstawić.
Kolejnym krokiem jest wyprodukowanie masy na placki ziemniaczane (cóż, głównie tarcie). Usmażyć po 1 wieeelkim placku z jednej strony, przełożyć na drugą i na usmażony wierzch wyłożyć przygotowaną wcześniej cebulową mieszankę. Na to położyć ser - smażyć pod przykryciem żeby się stopił.
Placek wyłożyć na talerz i umrzeć z przejedzenia!
czwartek, 30 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
Paskudniki
Dzisiejszy rysunek dedykuję Paskudnikom. Nie pokazuję ich twarzy, bo z góry mogę założyć, że autor 2/3 poniższego dialogu zażąda przeprosin w ogólnopolskiej gazecie. I to już nie po raz pierwszy.
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
niedziela, 26 sierpnia 2012
Z kawą 3 w 1
O ile nie są planowanym prezentem, muffiny najczęściej powstają z tego co akurat znalazło się w domu. Są na tyle szybkie, że wyskakiwanie do sklepu wydłużyłoby czas przygotowania dwukrotnie. Z tego powodu nie opłaca się z premedytacją polować na konkretne składniki. Nie mówię już o wizycie w spożywczaku podczas wakacji na działce - tam trzeba poświęcić około godziny na wyprawę na zakupy i z powrotem. Dlatego tym razem muffiny sponsorowała kawa 3 w 1, a Nutella... no cóż, była po prostu efektem wakacyjnej rozpusty stale obecnym w szafce. Dzięki temu udało się pożreć z rana coś całkiem pysznego, wilgotnego. Najlepsze jeszcze ciepłe, z dobrą kawą.
Składniki
Wykonanie
Składniki
- szklanka mąki
- 2 opakowania kawy 3 w 1 (ja użyłam Nescafe)
- łyżeczka cukru waniliowego (opcjonalnie)
- szczypta pieprzu
- szczypta soli
- łyżeczka proszku do pieczenia
- pół szklanki jogurtu
- jajko
- pół szklanki oleju
- 2/3 szklanki cukru
- kilka łyżek Nutelli
Wykonanie
- Przygotować foremki do muffinów, piekarnik nagrzać do 180 stopni.
- Wszystkie suche składniki oprócz cukru wymieszać ze sobą.
- W drugim naczyniu dokładnie wymieszać wszystkie mokre składniki i cukier.
- Połączyć mokre i suche składniki nie mieszając zbyt długo.
- Masą napełniać foremki do połowy, na środek wykładać po łyżeczce Nutelli, po czym przykrywać kolejną porcją ciasta.
- Muffiny piec 20-25 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić jeszcze na chwilę w foremkach po czym studzić na kuchennej kratce, ale niezbyt długo ;)
Gotowe!
piątek, 24 sierpnia 2012
Idziemy na piknik!
Podobno robi się piknik. Albo idzie się na piknik. Ja zjadam piknik. Organizacja trochę się komplikuje, kiedy do najbliższego sklepu są dwa kilometry, a jedyny rower darzy się ograniczonym zaufaniem. Ale czego się nie znajdzie w lodówce, szafce i owocowo-warzywnym koszyku.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
A Ty co zasłoikowaleś tego lata?
Ketchup - przepis z mojego bloga, oryginalnie z Wiem co jem. Do połowy dodałam posiekaną papryczkę peperoncino - dzięki temu mam wersję ostrą i łagodną.
Konfitura z czerwonej porzeczki - chyba ze wszystkich przepisów świata. Wydaje mi się, że nie da się tak zrobić żeby nie wyszło.
Konfitura malinowa - za to dałabym się pokroić w środku zimy. W tym roku będę miała swoją. Przepis z Tarzynkowa.
Kandyzowany agrest - mój się trochę rozpadł i właściwie stał się konfiturą. Będzie idealny do tortu - całe owoce do dekoracji, a galaretka do przełożenia biszkoptu. Oryginał zdjęciami nie zachęca, ale ja bym się nie zrażała ;)
Konfitura z czerwonej cebuli - idealna do ostrych serów pleśniowych. Z Burczymiwbrzuchu.
Kandyzowane wiśnie - żeby je zrobić kupiłam chyba ostatnie wiśnie na świecie! Przepis Basi z Makagigi.
Gdyby nie wiązało się to z przeraźliwym ziąbem, zima mogłaby już przychodzić ;)
Focaccia z pomidorami
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia w Focaccii z Lawendowego Domu. Dokładnie, wejrzenia. Soczyste wakacyjne zdjęcie (w przeciwieństwie do mojego mrocznego ;) z pomidorkami różnych kolorów i rozmiarów od razu skradło moje serce, zwłaszcza na czas pieczenia. Jak zwykle spędziłam pół godziny z czołem przyklejonym do szyby piekarnika. Pychota!
Przepis dostępny jest na stronie internetowej Lawendowego Domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













