Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Koktajle z warzywami

Ostatnio naszło mnie na warzywa. Na prawdę dziwnie się czuję, kiedy zamiast czekolady mam ochotę zjeść coś z błonnikiem. Może to przez fakt, że jakiś czas temu zaczęłam biegać? Nie ma co wnikać, tylko jeść dopóki trwa ten cudowny stan. A potem wrócić do mięsno-czekoladowej diety ;),

Poniżej kilka koktajli, które zmontowałam na szybko, z podręcznego warzywniaka (jak wiadomo w warzywniakach są też owoce). Wrzucić i zblendować. Wypić.

Cóż, faza na warzywa nie oznacza awersji do cukru, więc większość jest trochę dosładzana. Na szczęście nie zawsze cukrem w czystej postaci.


Może kogoś zainspirują i wzbudzą w nim podejrzane potrzeby!

czwartek, 24 kwietnia 2014

Cytrynowy koktail z kaszy manny

Jak głosi polska tradycja, jedyną słuszną potrawą na śniadanie są kanapki. Sama nie mogę się nadziwić, że przez większość mojego życia, 99% porannych posiłków stanowił chleb z czymś. Aż tu w dwudziestym siódmym roku życia poczułam lekki chlebowstręt.

Dobrze by było gdybym przewidziała go wieczorem i zdążyła na spokojnie przeanalizować jakieś przepisy. Ale nie - prawo Murphy'ego każe omijać chleb szerokim łukiem rano, kiedy jednocześnie skręca z głodu (taka domena moich poranków, że muszę szybko coś zjeść żeby nie umrzeć).


Z tego powodu dzisiejszy poranek sponsorował atak głodowej paniki i szybkie wertowanie książek kucharskich na przemian z Googlem. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, kiedy już coś wyglądało dobrze, okazywało się, że nie mam jednego z podstawowych składników, albo trzeba na to czekać przynajmniej pół godziny. Więc jak zwykle wyszedł spontan ;)

Koktail jest raczej z tych zapychających, ale szybko strawialnych i nie aż tak deserowych. Dla tych, którzy lubią kwaśne rzeczy. Jest smaczny na ciepło (czy raczej letnio), ale na zimno też fajny - po jakimś czasie w lodówce robi się bardziej musem. Idealny do kubka herbaty.


Składniki
  • szklanka wody
  • 4 łyżki kaszy manny (można też dać 2,5-5 w zależności od tego czy chcemy mieć bardziej płynny koktail czy już prawie budyń)
  • łyżka masła
  • małe opakowanie płynnego jogurtu
  • cytryna (pół powinno wystarczyć)
  • przynajmniej 2 łyżki miodu (też wg. uznania)
  • garść owoców, np. winogron

Wykonanie
  1. Wodę doprowadzamy do wrzenia, wsypujemy kaszę, gotujemy ok. 5 minut ciągle mieszając.
  2. Odstawiamy na chwilę do lekkiego wystudzenia (kaszkę albo cały koktail można przygotować też dzień wcześniej) - ja mieszałam przy otwartym oknie, bo głód nie pozwalał na inny scenariusz (nie chciałam bardzo ciepłej ;)
  3. W tym czasie zetrzeć skórkę z połowy cytryny i wcisnąć około 3 łyżek soku (uwaga na pestki!).
  4. Do kaszki dodać masło, jogurt, cytrynę (skórkę i sok) oraz miód i dobrze zblendować. Ewentualnie dodać więcej miodu albo cytryny.
  5. Pokroić owoce i wsypać do koktailu, a jeśli planujecie pić przez grubą słomkę to ułożyć obok na zagrychę!
Teraz Wy możecie przygotować się nieco wcześniej do (jutrzejszego) śniadania ;)
Smacznego, bez frustracji!

sobota, 26 stycznia 2013

Placuszki z kaszy manny, na wloska nute

No i znów będę narzekać na żelastwo na zębach, ale nie ma się co dziwić skoro czasem z jego powodu trudno jest cokolwiek pogryźć. Przechodzę wtedy na papkowy system śniadaniowych kaszek, głównie kaszy manny. Dziś jednak poczułam, że kolejna porcja białej masy słodzonej konfiturą już nie przejdzie przez moje gardło. Tak oto powstały placuszki z kaszy manny! Nie słodkie, ale wytrawne. Z suszonymi pomidorami i parmezanem. Mniam!


Inna sprawa, że dodatkami można śmiało żonglować wedle upodobań - jest więc cień szansy, że kolejna wersja śniadania nie znudzi mi się tak łatwo.

Składniki:
  • około 220 ml mleka (trochę ponad szklankę)
  • 7-8 łyżeczek kaszy manny (tyle ile na gęstą kaszkę)
  • 2 jajka
  • łyżka mąki
  • ćwiartka świeżego pomidora
  • 2 łyżki pokrojonych suszonych pomidorów
  • ok. 30 g startego parmezanu (+ do woli do posypania)
  • łyżka duszonej cebuli
  • oliwa
  • ząbek czosnku
  • przyprawy (pieprz, sól, bazylia)

Wykonanie
  1. Przygotowujemy kaszkę - ja podgrzewam mleko aż będzie gorące, wtedy dosypuję kaszę i mieszam dalej podgrzewając aż całość zgęstnieje.
  2. Do gęstej kaszki dodać pomidory, parmezan, cebulę i przyprawić do smaku. Dokładnie wymieszać.
  3. Na końcu dodać mąkę, jajka i wymieszać raz jeszcze.
  4. Oliwę rozgrzać z rozgniecionym ząbkiem czosnku, kiedy już puści aromat wyjąć czosnek i nakładać po łyżce ciasta (placuszki są delikatne, więc lepiej smażyć mniejsze żeby się nie rozpadały).
  5. Smażyć z jednej strony aż się zarumienią (około 2 minut), po czym przewrócić i smażyć z drugiej.
  6. Wyłożyć na talerz, posypać parmezanem i zajadać. Najlepiej z domowym ketchupem.
Smacznego!

środa, 11 lipca 2012

Muffiny z kremem bazyliowym (na ostro)

Hm, czyżby kolejne muffiny? Oczywiście! Te powstały z decykacją dla Gosi, która wprawdzie lubi słodkie, ale woli słone. 


Składniki:

muffiny:
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • płaska łyżeczka soli
  • pół łyżeczki pieprzu
  • 1/3 szklanki posiekanych oliwek
  • 2/3 szklanki pokrojonych suszonych pomidorów
  • 1 jajko
  • pół szklanki zalewy (oliwy/oleju) z suszonych pomidorów
  • 2/3 szklanki mleka
  • posiekany rozmaryn
krem:
  • 250 g serka mascarpone
  • duża garść liści bazylii
  • 2 łyżeczki zielonego pesto
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu

Wykonanie:
  1. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, przygotować foremki na muffiny.
  2. Wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sól i pieprz.
  3. W drugim naczyniu wymieszać roztrzepane jajko, olej z suszonych pomidorów, mleko i posiekany rozmaryn.
  4. Do suchych składników dodać mokre, dosypać pomidory oraz oliwki i wszystko wymieszać do połączenia. 
  5. Nałożyć do foremek i piec przez około 15 minut. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i zostawić do ostudzenia.
  6. Przygotować krem. Bazylię drobno posiekać, dodać do mascarpone, zmiksować, popieprzyć i posolić do smaku. Na końcu dodać pesto i całość wymieszać. Nałożyć na wystudzone muffiny.
  7. Zjadać albo przechowywać w lodówce.

czwartek, 24 listopada 2011

Krem kokosowy do kanapek

Podczas porannych zakupów wpadł mi w oko krem kokosowy do kanapek. Wygląda na to, że jestem zboczona, ale nawet nie pomyślałam o tym żeby go kupić, tylko żeby taki zrobić. Po błyskawicznej lekturze etykiety pobiegłam w głąb sklepu po miliard składników, potem już tylko do domu mieszać :) Faktycznie wyszedł kokosowy, z alkoholową nutką i z premedytacją przesłodzony ;)


Składniki:
  • 250 g wiórków kokosowych
  • 50 g migdałów (opcjonalnie)
  • 250 g cukru pudru (można dodać mniej)
  • 150 g tłustego mleka w proszku
  • 50 ml mleka
  • 50 ml likieru kokosowego
  • łyżka rumu
  • łyżka syropu imbirowego (lub łyżeczka startego imbiru)
  • 150 g masła (lub trochę mniej margaryny)
  • 100 g białej czekolady
  • 3 żółtka
Wykonanie:
  1. Wiórki kokosowe, migdały, mleko, likier kokosowy, rum i syrop imbirowy zblendować na gładką masę. 
  2. W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę.
  3. Dodać zblendowane składniki, masło pokrojone na kawałki, cukier i mleko w proszku.
  4. Cały czas mieszając (najlepiej trzepaczką) dodać żółtka i podgrzewać jeszcze minutę (dalej mieszając!). Jeśli masa jest zbyt gęsta można dodać trochę mleka. Dobrze jest pamiętać, że masa potem mocno stężeje.
  5. Zjąć z ognia i rozlać do słoików. Przechowywać w lodówce.
Smacznego :)

sobota, 12 listopada 2011

Zimowe placuszki

Większość moich śniadań sponsorują kanapki. Czasem jednak dochodzę do wniosku, że nie przełknę ani jednej więcej i szukam szybkiej alternatywy. Dziś padło na placuszki z pomarańczami i bananem - inspirowane przepisem Liski. Z dodatkiem cynamonu, tartego imbiru oraz miodu kojarzą mi się z zimą, która jest już tuż tuż za rogiem.

Składniki:
  • 2 jajka
  • 150g jogurtu naturalnego
  • 120g mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru
  • 1/2 rozgniecionego banana (można pominąć)
  • sok wyciśnięty z 1/2 dużej pomarańczy
  • skórka otarta z 1/2 pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki startego imbiru
  • duża szczypta cynamonu

Sos do placuszków:
  • 2 kopiaste łyżki miodu
  • sok wyciśnięty z 1/4 dużej pomarańczy
  • 1-2 łyżeczki soku z cytryny



    Wykonanie:
    1. Odzielić białka od żółtek. W osobnym naczyniu ze szczytpą soli ubić pianę z białek.
    2. Żółtka połączyć z jogurtem, cukrem pudrem, startym imbirem rozgniecionymi bananami, sokiem pomarańczowym i otartą skórką. Zmiksować.
    3. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cynamonem, łyżką delikatnie wmieszać do ciasta.
    4. Powoli dodać pianę z białek, delikatnie rozprowadzając ją w cieście.
    5. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju roślinnego. Nakładać po 2-3 łyżki ciasta na jeden placuszek i smażyć na złoto z każdej strony (ok.1-2 minuty na stronę).
    6. W międzyczasie dokładnie wymieszać składniki na sos.
    7. Podawać ciepłe, polane przygotowanym sosem cytrusowo-miodowym.

    Pyyyyyyycha. A sos, który zostanie można dodać do herbaty.

    niedziela, 16 października 2011

    Na sniadanie crumpets z gruszkami

    Przeglądając z rana Durszlak natrafiłam na crumpets - drożdżowe bułeczki, które smaży się na patelni. Wiedziałam, że muszę je zrobić, nie byłam tylko pewna czy na słono (z łososiem i kremowym serkiem) czy na słodko (z imbirem i gruszkami). Mój dylemat rozwiązał się sam, kiedy podczas przerwy na wyrastanie ciasta nażarłam się łososia.
    Przepis na crumpets względem oryginału prawie się nie zmienił, dorzucam za to część gruszkową.



    Składniki:

    na bułeczki:
    • 3/4 opakowania suchych drożdży
    • 1/4 szklanki gorącej wody
    • 1/2 szklanki mleka
    • 1 łyżeczka cukru
    • solidna szczypta soli
    • 1 jajko (dodałam jeszcze jedno żółtko, bo miałam ;)
    • 1 łyżka stopionego masła
    • 1 szklanka mąki
    na sos gruszkowy:
    • 1,5 łyżeczki obranego i drobno pokrojonego imbiru 
    • 2 obrane i drobno pokrojone gruszki 
    • łyżka masła
    • 2,5 łyżki cukru
    • szczypta cynamonu


      Przygotowanie:
      1. W szklance wymieszać mleko, wodę, cukier i drożdże. Pozostawić na 10 minut.
      2. Do dużej miski wbić jajko, zmiksować. Dodać mleko z drożdżami, sól i roztopione masło. Miksując stopniowo wsypać mąkę i wyrabiać do otrzymania jednolitej konsystencji.
      3. Przykryć miskę i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 40 minut. 
      4. Po tym czasie lekko zamieszać i pozostawić jeszcze na 5 minut. 
      5. W tym czasie przygotować gruszki. Na patelnię wsypać cukier, imbir i dodać łyżkę masła. Smażyć na średnim ogniu aż cukier zacznie karmelizować. Dodać gruszki i cynamon, wymieszać i zdjąć z ognia.
      6. Na drugiej patelni rozprowadzić bardzo cienką warstwę oleju. Przygotować metalowe obręcze (ja nie posiadam, ale świetnie nadały się foremki do ciasteczek) i natłuszczone postawić na patelni.
      7. Rozgrzać patelnię i każdą obręcz/foremkę uzupełnić do połowy ciastem.
      8. Przykryć i smażyć na średnim ogniu przez ok. 8 minut. Następnie przewrócić na drugą stronę i smażyć pod przykryciem jeszcze przez 4 minuty.
      9. Polać sosem gruszkowym.
      Tadam! 

      poniedziałek, 10 października 2011

      Chutney czyli zurawina w trzech smakach

      Chutney (czyt. czatnej) czyli indyjski sos.

      Kocham jesień za kolory i owoce. Czasem też za przyjemne słońce i temperaturę, ale chyba nie w tym roku. Gorzej, że przez moją spożywczą miłość nie mogę przejść przez bazarek wokół Hali Banacha (a chodzę tamtędy zbyt często) bez jakichkolwiek zakupów. Czerwone pomidory i błyszcząca żurawina, żółto-zielone gruszki, fioletowe śliwki, pomarańczowy miąższ dyni. Cudownie! Dziś uległam żurawinie i ananasowi, który dość smiesznie kontrastował z typowo polskim asortymentem.
      Okazuje się, że w wariacjach na temat indyjskiej kuchni żurawinę i ananasa da się połączyć w postaci chutney'u (przepis znalazłam o tu). Sos jest słodko-kwaśno-gorzki. Idealny do mięs.


      Składniki:
      • 1/2 kg żurawiny
      • 4 pokrojone plastry ananasa
      • 4 łyżki rodzynek
      • 4 goździki
      • łyżeczka cynamonu
      • 2 plasterki chilli (jak zwykle nie miałam i jak zwykle dodałam 1 nieśmierterlny cukierek z tamandarynowca)
      • łyżka świeżo startego imbiru
      • sok z 1/4 cytryny
      • skórka otarta z 1/2 cytryny
      • 2 łyżki octu winnego
      • 1 i 1/4 szklanki brązowego cukru (ilość zależy od gustu i stopnia dojrzałości żurawiny)
      Przygotowanie:
      1. Wymieszać wszystkie składniki oprócz cynamonu i skórki z cytryny (cukru na początek lepiej dodać mniej).
      2. Gotować do momentu kiedy sos stanie się gęsty i większość owoców żurawiny się rozpadnie.
      3. Na końcu dodać cynamon i skórkę otartą z cytryny, ewentualnie dosłodzić do smaku.
      Podawać na zimno. Voila!

      sobota, 16 lipca 2011

      Sniadanie bogow

      Przygotowanie zajmuje niecałą minutę. Bardzo skutecznie zastąpiło mi dziś ukochany zestaw: Nestle Fitness, jogurt naturalny, banany i gruszki w jednej misce.



      Potrzebne są:
      • maliny
      • jogurt - Danone Gratka (bardziej wyrób jogurtopodobny), koniecznie pierniczkowy
      • płatki Nestle Chocapic (albo biedronkowy ekwiwalent w moim przypadku;)
      Nie wiem czy instrukcja będzie komukolwiek potrzebna. Just in case:
      przełożyć maliny do miseczki i zalać pierniczkowym jogurtem. Posypać płatkami, potem zjeść wydając z siebie głośne om nom nom nom.

      Voilà!